Szanse Roberta Kubicy w F1 w 2019

Abyście mogli przeczytać ten artykuł, najpierw musiał wydarzyć się cud. Cud w postaci powrotu Roberta Kubicy do regularnego ścigania w zawodach Formuły 1 w sezonie 2019. Mimo odniesionych, osiem lat temu, obrażeń prawej ręki Robert Kubica wraca do F1.

Zacznijmy, więc od tego, w jaki sposób nasz rodak dostał się do tego fantastycznego świata wyścigów na najwyższym poziomie. Robert Kubica, wbrew krążącym opiniom, nie dostał się na sam szczyt światowego motorsportu dzięki głębokiej kieszeni rodziny, czy zamożnych sponsorów. Naszego rodaka do tego poziomu doprowadził upór, samozaparcie, ciężka praca, ambicja i chyba, co najważniejsze, wola walki. Ta wola walki i upór, pozwoliły mu także powrócić do ścigania po ciężkim wypadku w Rajdzie d’Andora, na początku 2011 roku.

Przypomnijmy, że powrót za kierownicę Roberta był przeplatany wieloma operacjami, bolesną rehabilitacja, a także nauką życia niemal na nowo, z ograniczeniami ruchowymi jakie pozostały po tej tragicznej historii.

BukmacherBONUSOferta specjalna
Bonus standardowy: 100 zł
Nasz bonus: 125 zł + 1000 zł bonus

Kod bonusowy: PREZENT125

Odbierz
Bonus standardowy: 300 zł
Nasz bonus: 150% do 300 zł bonus + 10 zł (20000 punktów)

Kod bonusowy: PREZENTPZB

Odbierz
Bonus standardowy: 1000 zł + 25 zł
Nasz bonus: 1000 zł + 29 zł freebet

Kod bonusowy: PREZENT

Odbierz
Bonus standardowy: 1200 zł
Nasz bonus: 1300 zł (1200 + 50 zł EXTRA)

Kod bonusowy: PREZENT

Odbierz
Bonus standardowy: 1100 zł
Nasz bonus: 1111 zł + 25 zł FREEBET

Kod rejestracyjny: PREZENT

Odbierz
Bonus standardowy: 1500 zł
Nasz bonus: 1500 zł + 20 zł FREEBET

Kod bonusowy: PREZENT

Odbierz

W procesie szeroko pojętej rehabilitacji nasz rodak próbował swoich sił w innych seriach wyścigowych, niż Formuła 1. Były to między innymi rajdy, które nadal pozostały jego pasją. Następnie przyszedł czas na pierwsze testy w Formule jeden z ekipą Renault w 2017 roku, a także posada kierowcy rozwojowego w ubiegłym sezonie. Robert Kubica 2019 rok może uznać za swój drugi debiut w królowej motorsportu.

Niejeden poddałby się już na początku tej drogi, mając z tyłu głowy rozmiar „zniszczeń” organizmu, niejednemu nie mieści się nadal w głowie to, w jaki sposób Robert Kubica 2019 rok zapisze jako kolejny sezon startów w F1. Nie wszyscy jednak to rozumieją, gdyż to, co potrafi i kocha Robert Kubica w F1 potrafią tylko nieliczni śmiertelnicy, – czyli jeździć samochodem Formuły 1 na konkurencyjnym poziomie, pomimo, korzystania w większości tylko z lewej ręki podczas prowadzenia bolidu.

Ale pomału. Informację, że Robert Kubica wraca do F1, do regularnego ścigania, została przekazana w Abu Dhabi, na dachach gościnnych budynków Williamsa. Wtedy to Claire Williams, córka Sir Franka Williamsa, założyciela zespołu, ogłosiła Roberta Kubicę jako kierowcę wyścigowego na sezon 2019.

To z pewnością nagroda za ciężką pracę, ból i wytrwałość w drodze do spełniania marzeń.
Chciałbym jednak wspomnieć, iż Robert Kubica w F1 za pierwszym razem, też pojawił się po dość barwnych przeżyciach w niższych seriach wyścigowych. Otóż w roku 2003, zaliczył opóźniony debiut w Formule 3, wynikający z faktu, iż kilka tygodni wcześniej jego kariera zawisła na włosku. W wypadku drogowym samochodu, którego był uczestnikiem, doznał poważnej kontuzji prawej ręki. W tym przypadku jednak nasz rodak nie był kierowcą samochodu. W tamtym czasie tylko dzięki fantastycznym działaniom specjalistów z Włoch, Robert uniknął stopniowej utraty czucia w tej ręce. Podczas tego opóźnionego startu na Norisringu, Kubica startował w wyścigu w specjalnie przygotowanym do tego celu, ochraniaczu z tworzywa sztucznego. Po zawodach dało się zauważyć grymas bólu na twarzy Roberta opuszczającego bolid. Niemniej, już wtedy było widać jego charakter i oddanie dla swojej pasji – Kubica wbrew pozorom pomimo bólu był zadowolony, że mógł w ogóle powrócić do ścigania jedno-miejscówkami. Co więcej, w wyścigu tym Robert Kubica odniósł zwycięstwo!

Pomimo upływu kilkunastu lat, spokojnego usposobienia, obecnie maluje się podobnego rodzaju radość na twarzy Roberta. Radość ta nie jest już zmącona okolicznościami, jakie miały miejsce w ubiegłym sezonie, gdy powrót był na wyciągnięcie ręki. Przypomnijmy, że Robert Kubica F1 miał w zasięgu, jednak to dolary Sergieya Sirotkina skradły mu niemal pewne miejsce w Williamsie. Drugi fotel był niemal nie do ruszenia, gdyż „Papa” Stroll, dzięki swoim inwestycjom w Williamsie zapewnił miejsce w bolidzie dla swojego syna Lancea Strolla. Robert nie mógł być w pełni zadowolony. Jednak tamte doświadczenia pozwoliły mu rozegrać negocjacje z Williamsem w sezonie 2018 według własnych zasad. Można, zatem uznać, że sezon 2018 był stracony z punktu widzenia ścigania, co w tym wieku nie jest bez znaczenia. Natomiast nie można całkowicie przekreślić sezonu 2018, bowiem Robert mógł pojeździć Williamsem w treningach i testach. Dodatkowo, w ciągu tego roku poznał zespół i specyfikę pracy, zrozumiał wiele rzeczy i dostosował się do wielu wewnętrznych spraw w zespole.

Ten rok dał Robertowi także kilkanaście miesięcy na dodatkowe przygotowanie do wyzwania, jakie wiemy, że czeka go w sezonie 2019. I po raz kolejny dało się zauważyć determinację Roberta w walce o powrót. Pomimo, że nie mógł ścigać się w wyścigach, oglądał je i wykonywał swoją ciężką pracę w symulatorach, dzięki której pomagał w rozwoju bolidu. Wiedział, że dzięki ciężkiej pracy w końcu dostanie szansę.. Robert tak dobrze, wykonywał swoją pracę, że w sezonie 2019 zobaczymy go już w pełnym cyklu wyścigowym Formuły 1. Także Claire Williams zachwala Roberta Kubicę, ceniąc jego zdolności motywacyjne, jego szczere i bezpośrednie podejście, a także biegłość techniczną samochodu F1 i wyczucie do wszelkich kwestii inżynieryjnych. Także inżynierowie są zachwyceni współpraca z Robertem Kubicą, gdyż przekazuje bardzo zrozumiałe komunikaty dotyczące zachowania auta.

Co ciekawe, w słynnym teście kompetencji technicznych, który jest przeprowadzany przez inżynierów Williamsa, Robert nawet nie brał udziału. Oznacza to, że jego wiedza techniczna jest na tyle dobra, iż zrezygnowano w stosunku do jego osoby z tego sprawdzianu. Poprzedni kierowcy, w tym Siergiej Sirotkin, czy Nico Rosberg byli sprawdzani w ten sposób.

Bonus: 1111 PLN + 25 PLN freebet
Facebook – 5900 polubień
Twitter – 2700 obserwujących
Instagram – 750 obserwujących
Czat na żywo:
Formularz kontaktowy:
Infolinia:
FAQ:
Kod promocyjny: Prezent
Sprawdź
Bonus: 120 PLN + 1000 PLN bonus
Facebook – 54000 polubień
Twitter – 4400 obserwujących
Instagram – 850 obserwujących
Czat na żywo:
Formularz kontaktowy:
Infolinia:
FAQ:
Kod promocyjny: Prezent
Sprawdź
Bonus: 1200 PLN + 50 PLN extra
Facebook – 1800 polubień
Twitter – 650 obserwujących
Instagram – brak
Czat na żywo:
Formularz kontaktowy:
Infolinia:
FAQ:
Kod promocyjny: Prezent
Sprawdź

Czy zatem Robert miał inne opcje na wypadek powtórki z sezonu 2018, w którym stracił szansę na regularne ściganie? Tak, Robert Kubica mógł pozostać w Williamsie jako trzeci kierowca, co z pewnością nie interesowało naszego rodaka. Robert Kubica F1 traktował jednak priorytetowo, pomimo, że istniała realna szansa na udział w innych seriach wyścigowych. Wiele wskazywało na to, że jeśli znów przegra walkę z „dolarami”, przeniesie się do WEC, czyli wyścigów długodystansowych. Robert Kubica miał już przygodę z tego typu pojazdami – Polak zgodził się na start w styczniowym Dubai 24H z ekipą Forch Racing w 2017 roku. Wszystko przez mentalność Roberta w stosunku do ścigania się. Dzięki ewentualnym startom w WEC, Robert Kubica mógł powrócić do ścigania, ścigania w rozumieniu rywalizacji z innymi kierowcami. To jest to, co napędza kierowców wyścigowych. Rywalizacja na najwyższym poziomie, z najlepszymi kierowcami. Nie zapominajmy, ze nasz rodak dostał także ofertę trzeciego kierowcy Ferrari. Przypuszczamy, że bardzo ciężko było Robertowi zrezygnować z tej opcji i odmówić Ferrari. Kolejnej szansy w obozie „czerwonych” już prawdopodobnie nie będzie. Aczkolwiek, niektórzy twierdzą, że okres, który Robert Kubica spędzi w Formule 1 w najbliższej przyszłości, pozwoli mu ponownie wyrobić sobie markę fantastycznego kierowcy. Wówczas na rok czy dwa może trafić do czołowego zespołu.

Wróćmy jednak do Ferrari – w niedawnej rozmowie, Robert Kubica ujawnił, że miał już przygotowany kontrakt z ekipa z Maranello na straty w sezonie 2012. Przez nieszczęśliwy wypadek w Rajdzie d’Andora przepadła możliwość startu u boku dwukrotnego mistrza świata Fernando Alonso.

Co przyniesie rok 2019? Robert Kubica F1 traktuje bardzo poważnie, to znaczy, że nie próbowałby powrotu do ścigania, jeśli nie byłby pewien swojej kondycji fizycznej. Niewątpliwie głód ścigania Roberta zostanie zaspokojony, natomiast nie chce się wierzyć jak wiele osób nadal powątpiewa w jego możliwości. Musicie wiedzieć, że do Formuły 1 nie dostaje się wyłącznie dzięki zamożnemu sponsorowi. W Formule 1 startują najlepsi z najlepszych. Tym samym skutki rajdowego wypadku nie przeszkadzają mu w kokpicie. Sam Robert tłumaczył, że obecne samochody prowadzi się łatwiej, niż te samochody, którymi startował w swojej „poprzedniej” karierze w F1.

Mamy, zatem podstawy, żeby sądzić, iż skoro Robert będzie jeździł regularnie, nabijając kolejne kilometry za kierownicą Williamsa, wszystko będzie przychodziło mu łatwiej i bardziej naturalnie. Ograniczenia testów w Formule 1 podczas sezonu, są jedyną rzeczą, której nie da się przekroczyć, toteż regularne starty w sezonie 2019 pozwolą Robertowi znacznie przesuwać fizyczne ograniczenia, a tym samym stopniowo dochodzić do jazdy na limicie.

Znacznie bardziej skomplikowane jest to, jak dobrym bolidem będzie dysponował Robert, oraz jak bardzo będzie w stanie pomóc ekipie w jego rozwoju w czasie sezonu. Rok 2018 pokazał dobitnie, że najlepszy silnik w stawce wcale nie gwarantuje kończenia wyścigów w czołówce. Co więcej, katastrofalne nadwozie Williamsa, a także słaby balans i nerwowość prowadzenia zepchnęły ten zasłużony zespół na sam koniec stawki konstruktorów. Był to najgorszy sezon ekipy z Grove w ponad 40 letniej historii. Wiemy, że inżynierowie Williamsa starają się pójść we właściwym kierunku nowej konstrukcji, aby w obecnym sezonie zrobić krok do przodu i uplasować się w środku tabeli Mistrzostw Świata. Niemniej na chwile obecną nie jesteśmy w stanie określić, jaką siłą będzie dysponował Williams i Robert Kubica. Legalni bukmacherzy w Polsce są dość pesymistyczni w swoich rokowaniach na sezon 2019 w stosunku do Williamsa. Jednak już w lutym poznamy pierwsze informacje dotyczące pakietów poszczególnych zespołów. Na tej podstawie, a także na podstawie danych zdradzanych przez poszczególnych inżynierów z odczytów m.in GPS, będziemy mogli w jakimś stopniu określić, czego możemy spodziewać się po sezonie 2019. Natomiast pełna odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero 15 marca 2019, kiedy to odbędą się pierwsze wolne sesje treningowe na torze Albert Park w Australii.

Szanse Roberta Kubicy w F1 w 2019
5 (100%) 2 vote[s]