Świetny mecz Górnika Zabrze z Lechią Gdańsk!

Całkiem niedawno został zainaugurowany kolejny sezon piłkarskiej PKO Ekstraklasy. Początek nowych rozgrywek zazwyczaj niesie ze sobą kilka niespodzianek, które wywierają sporę wrażenie na kibicach polskiej piłki. Tym razem bez wątpienia jedną z sensacji nowego sezonu ligowego jest postawa zawodników Górnika Zabrze, którzy radzą sobie naprawdę wyśmienicie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że demolują oni każdego swojego przeciwnika, z którym przychodzi im się mierzyć w ramach rozgrywek PKO Ekstraklasy. W niedzielę podopieczni Marcina Brosza rozgromili Lechię Gdańsk rezultatem 3:0. Było to kolejne zwycięstwo na własnym boisku. Przetestuj Forbet kod promocyjny odbierz i sprawdź jak działa.

Przed przerwą na spotkania reprezentacji to zawodnicy z Zabrza mieli dużo lepsze humory. Udało im się bowiem triumfować w dwóch pierwszych kolejkach, dzięki czemu mieli na swoim koncie komplet punktów. Lechia natomiast po zwycięstwie w średnim stylu nad Wartą Poznań, w drugiej kolejce przegrała z Rakowem Częstochowa. Gdańszczanie liczyli więc na podreperowanie swojej zdobyczy punktowej w starciu drużyną Górnika Zabrze. Przed spotkaniem ich skład wzmocnił Saief. Trener Górnika Zabrze nie miał natomiast do dyspozycji Pawła Bochniewicza, który zasilił szeregi holenderskiej drużyny SC Heerenveen. Wszystko wskazywało więc na to, że mecz będzie niezwykle wyrównany. Rzeczywistość wyglądała jednak trochę inaczej. Wypróbuj Betclic kod promocyjny odbierz i ciesz się typowaniem PKO Ekstraklasy.

Przebieg spotkania

Początek spotkania był co prawda wyrównany, ale z każdą kolejną minutę Zabrzanie budowali swoją przewagę nad rywalem. Do przerwy udało im się oddać aż jedenaście strzałów. Dla porównanie zespół gości oddał wyłącznie cztery uderzenia na bramkę Górnika. Lechię można pochwalić za skuteczną grę w obronie w pierwszej połowie, a ich ataki lewą stroną również przynosiły drużynie sporo pożytku. Górnik jednak nie zamierzał oddawać gościom inicjatywy i regularnie przeprowadzał groźne akcje środkiem boiska. W końcu przyniosło to efekt, gdyż po jednym z dośrodkowań Gryszkiewicza piłka spadła na rękę Rafała Pietrzaka. Sędzia w tej sytuacji nie miał żadnych wątpliwości i podyktował dla Górnika rzut karny. Ten na bramkę zamienił Jesus Jimenez, dla którego było to już czwarte trafienie w tym sezonie ligowym. Sprawdź jak działa Fortuna kod promocyjny odbierz i typuj wybrane przez siebie mecze.

Górnik tym samym wykonał pierwszy krok do przerwania niechlubnej serii w spotkaniach z Lechią. Zabrzanie nie wygrali z zawodnikami Stokowca od 14. meczów. Wynik przed przerwą mógł jeszcze podwyższyć Alex Sobczyk, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę Lechii. Warto zwrócić uwagę na to, że Lechia również miała swoje sytuacje. Gdyby tylko była lepsza komunikacja pomiędzy Paixao, Haydarym to pewnie oglądalibyśmy bramkę ze strony Lechii. Tak się jednak nie stało i pierwsza odsłona zakończyła się prowadzeniem ekipy gospodarzy. Górnik przeważał i zasłużenie schodził do szatni prowadząc 1:0. Przetestuj kod promocyjny Totolotek odbierz i przekonaj się jak to funkcjonuje.

Emocje po przerwie

Po przerwie trener Stokowiec zdecydował się na dwie zmiany. Piętnaście minut później wprowadził dwóch kolejnych zawodników. Bramki w drugiej odsłonie strzelali jednak już tylko piłkarza Marcina Brosza. Do piłki po błędzie Macieja Gajosa doskoczył Bartosz Nowak. Udało mu się okiwać Mario Malocy, a następnie wpakować piłkę do siatki obok bezradnego Kuciaka. Przez resztę spotkania Górnik Zabrze grał rozsądnie i kontrolował jego przebieg. Przypieczętowaniem zwycięstwa była bramka z woleja autorstwa Daniela Ściślaka. Finalnie Górnik zwyciężył 3:0 i udowodnił, że nadal jest w świetnej formie. Zobacz jak funkcjonuje PZBuk bonus powitalny odbierz i przetestuj jego działanie.

Dla Lechii Gdańsk natomiast jest to już druga porażka w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Kolejny raz piłkarze Piotra Stokowca stracili też trzy bramki w jednym spotkaniu, co nie mówi najlepiej o linii defensywnej tego zespołu. Tym samym szkoleniowiec tego zespołu ma się nad czym zastanawiać, gdyż poprawa gry poszczególnych formacji musi nastąpić jak najszybciej.