Raptors doprowadzili do remisu w serii. Boston Celtics z porażką.

Drużynie Toronto Raptors rzutem na taśmę udało się doprowadzić do siódmego i zarazem decydującego meczu w fazie play-off. Porażka z Boston Celtics oznaczałaby, że aktualni mistrzowie NBA pożegnaliby się z rozgrywkami. W praktyce oznaczałoby to, że poznalibyśmy niedługo nowego mistrza. Raptors pozostają jednak w grze i nadal mogą myśleć o obronie tytułu. Zespół z Kanady skutecznie poradził sobie z ekipą Boston Celtics, dzięki czemu kibiców NBA czeka decydujące o awansie, siódme spotkanie w tej serii. Wszyscy zdają sobie więc sprawę z tego, że największe emocje dopiero przed nami. Warto więc czekać na ostateczne rozstrzygnięcia w tej rywalizacji, gdyż mistrzowie NBA z pewnością tak łatwo się nie poddadzą. Przetestuj Fortuna kod promocyjny odbierz i obstawiaj swoje ulubione rozgrywki.

Kemba Walker miał okazję do tego, aby zakończyć to spotkanie w regulaminowym czasie gry. Spudłował jednak rzut spod samego kosza, dzięki czemu Celtics nie było w stanie zakończyć rywalizacji z Toronto Raptors. Trzeba przyznać, że zawodnicy z Kanady pokazali ogromne serce do walki, co pozwoliło im doprowadzić do wyrównania w serii. Mistrzowie NBA byli zmuszeni do odrabiania strat w ostatniej kwarcie. Przegrywali również w obu połowach dogrywki. Do wyłonienia zwycięzcy było bowiem potrzebne aż dziesięć dodatkowych minut gry. Dopiero po tym czasie został wyłoniony triumfator szóstego spotkania półfinału w ramach rywalizacji Konferencji Wschodniej. Tym razem górą byli koszykarze Toronto Raptors. Sprawdź jak działa STS kod bonusowy odbierz i typuj NBA.

Ogromne emocje w końcówce

Nie ma wątpliwości co do tego, że obrońcy tytułu z zeszłego sezonu mają patent na odrabianie strat. Byli do tego zmuszeni przez większość czasu w tym spotkaniu, aż w końcu udało im się przejąć inicjatywę i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ogugua Anunoby swoim celnym rzutem wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie na minutę przed zakończeniem drugiej dogrywki. Dziesięć sekund przed końcem do kosza trafił Kyle Lowry i ostatecznie to Toronto Raptors triumfowali w tym spotkaniu. Ostateczny wynik wynosił 125:122. Boston Celtics musieli więc jednak w tym meczu pogodzić się z porażką. Wszystkie siły koszykarzy z Bostonu są już skoncentrowane na siódmym spotkaniu, które zadecyduje o tym, kto awansuje do finału Konferencji Wschodniej. Przetestuj Totolotek kod bonusowy odbierz i przekonaj się jak to działa.

W finale na jeden z tych zespołów czeka już Miami Heat, które poradziło sobie ze swoim rywalem. Siódme spotkanie pomiędzy tymi drużynami zostanie rozegrane z piątku na sobotę. Będzie to miało miejsce około godziny 3:00 naszego lokalnego czasu. Fani z pewnością będą śledzić przebieg tego pojedynku do ostatniej sekundy. Wszystko wskazuje na to, że będzie to naprawdę niezapomniane widowisko. Kyle Lowry był w tym meczu bardzo dobrze dysponowany. Udało mu się bowiem zdobyć aż 33 punkty, co jest naprawdę fantastycznym wynikiem. Dołożył do tego osiem zbiórek, a także sześć razy asystował przy trafieniach kolegów z zespołu. Był też niesamowicie skuteczny, gdyż wykorzystał dwanaście na dwadzieścia oddanych rzutów z gry. Jest to bez wątpienia bardzo dobry wynik, który miał spory wpływ na ostateczny wynik tego spotkania. Przekonaj się jak funkcjonuje kod bonusowy Betclic odbierz i typuj swoje ulubione rozgrywki.

betclic-belka

Lider Toronto Raptors na parkiecie wystąpił przez 53. minuty. Był on bardzo ważną częścią swojego zespołu. Niezwykle wspierał go również Norman Powell, który wchodząc z ławki rezerwowych wpakował aż 23. punkty. To było coś, czego Raptors w tym meczu bardzo mocno potrzebowali. Lider drużyny został odciążony przez innych zawodników, dzięki czemu dużo łatwiej było osiągnąć końcowy sukces. Nie można jednak zapomnieć też o świetnej grze Boston Celtics. Przegrali oni bowiem to spotkanie naprawdę minimalnie. Tak naprawdę, gdyby to Celtowie wygrali ten mecz to nikt nie miałby do nikogo pretensji. Było to niezwykle wyrównanie spotkanie, które mogło się zakończyć zwycięstwem każdej ze stron. Ostatecznie jednak to drużyna aktualnych mistrzów NBA zdołała sięgnąć po zwycięstwo, co oznacza że będziemy świadkami siódmego i jednocześnie decydującego o awansie do finału meczu. Zapowiada się więc niesamowicie pasjonujące widowisko, na które z pewnością czekają fani NBA. Zobacz jak funkcjonuje kod bonusowy PZBuk odbierz i typuj rozgrywki NBA.