Obrońca trofeum za burtą! Atletico zwycięskie na Anfield!

Po grudniowym losowaniu par 1/8 finału rozgrywek Ligi Mistrzów nikt nie miał wątpliwości kto będzie faworytem dwumeczu drużyn Liverpool FC oraz Atletico Madryt. Świetnie spisujący się w tamtym okresie zespół Juergena Kloppa był dla wszystkich zdecydowanym pewniakiem, jeśli chodzi o awans do kolejnej rundy. Atletico od początku sezonu boryka się z różnymi problemami, więc ciężko było na nich stawiać, wykorzystując kod promocyjny BetFan online. Tym większe zdziwienie, ponieważ to kibice na Anfield rozpaczali, a w Madrycie fanatycy Atletico mogli świętować. Liverpool został wyeliminowany z rozgrywek Champions League bardzo wcześnie, bo już na etapie 1/8 finału. Ekipa prowadzona przez niemieckiego szkoleniowca Jergena Kloppa prowadziła w rewanżowym meczu z zespołem z Madrytu już 2:0, jednak w dogrywce wszystko wymknęło im się z rąk i ponieśli porażkę 2:3.

Ostatnimy czasy jednak forma popularnej drużyny „The Reds” nie była najwyższych lotów. Zespół przerwał serię meczów bez porażki w Premier League i odpadał z rywalizacji w rozgrywkach Pucharu Anglii. Zadyszka zespołu z Anfield sprawiła, że nie uważano ich już za zdecydowanego faworyta dwumeczu. Zwłaszcza, że ekipa prowadzona przez Diego Simeone jest świetnie przygotowana jeśli chodzi o grę w defensywie, dlatego warto jest oglądać ich spotkania i wykorzystać Totolotek kod bonusowy online. Potwierdzeniem tej tezy były pierwsze fragmenty spotkania rewanżowego. Pomimo tego, że gospodarze mieli znaczącą przewagę i atakowali częściej, utrzymując się przez dłuższy czas przy piłce, Atletico nie miało żadnych kłopotów z atakami „The Reds”.

Przebieg meczu

Już na początku spotkania kontrataki zespołu z Hiszpanii były zdecydowanie groźniejsze niż akcje, które konstruowała ekipa Liverpoolu. Trybuny zajmowane przez fanatyków drużyny gospodarzy zamarły na moment, kiedy strzał głową oddawał Felipe. W tej sytuacji brakło dokładności, ponieważ gdyby gracz Atletico Madryt uderzył celniej, bramkarz Adrian raczej wyjmował by piłkę z siatki. Bardzo groźny strzał po ziemi oddał również Diego Costa, jednak on również minął bramkę drużyny „The Reds”. Nie było jednak możliwości, by drużyna gości była w stanie z taką konsekwencją grać przez cały czas.

Z każdą kolejną minutą spotkania w defensywie zespołu Simeone pojawiały się dziury. Salah i spółka wykorzystali błędy w obronie jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę. Na prawym skrzydle przedarł się Alex Oxlade-Chamberlain, wykonując świetne dośrodkowanie, a w polu karnym formalności dopełnił Georginio Wijnaldum, który strzałem głową umieścił piłkę w siatce. W tej sytuacji bramkarz Jan Oblak był kompletnie bez szans, a fani, którzy wykorzystali PZBuk kod promocyjny online na chwilę zamarli.

Strata bramki wprowadziła w szeregi Atletico jeszcze większą dezorganizację. W polu karnym drużyny Simeone co chwilę było niezwykle gorąco. Bardzo blisko rozstrzygającej bramki był Andrew Robertson, którego uderzenie wylądowało na poprzeczce drużyny gości. Drużyna Liverpoolu naciskała coraz mocniej, a hiszpańska ekipa przez dłuższy czas była w stanie jedynie wybijać piłkę jak najdalej od swojej bramki. Atletico pomimo kiepskiej postawy w defensywie dotrzymało ten rezultat do dogrywki, jednak tam ich obrona została rozmontowana po raz drugi. W pole karne piłkę dorzucił Wijnaldum, a piłkę po dobitce do bramki wpakował Roberto Firmino, co z pewnością warto było zobaczyć i wykorzystać forBET kod promocyjny online

forbet

Szalona dogrywka

Wszyscy myśleli, że to już koniec marzeń drużyny Atletico o awansie. Kolejne minuty niezwykle wstrząsnęły kibicami zebranymi na Anfield Road, ponieważ goście zdołali dokonać niemożliwego. Po fatalnym błędzie bramkarza, technicznym strzałem na 2:1 trafił wprowadzony regulaminowym czasie gry Marcos Llorente. Liverpool ponownie musiał drżeć o awans, a w doliczonym czasie pierwszej połowy dogrywki to zadanie zostało jeszcze bardziej utrudnione. Ponownie głównym aktorem był tutaj Llorente. Napastnik świetnie wykorzystał chwilę zawahania Joe Gomeza i umieścił piłkę obok Adriana przy krótszym słupku.

Drużyna Kloppa musiała zdobyć dwie bramki, jednak to zadanie było dla nich nie do wykonania. W samej końcówce meczu po świetnie rozegranej kontrze bramkę zdobył Alvaro Morata. Trzeba przyznać, że Atletico niesamowicie rozegrało ostatnie 15 minut dogrywki i stało się autorem niebywałej sensacji. Obrońca trofeum żegna się więc z Ligą Mistrzów już na etapie 1/8 finału, jednak nadal warto oglądać dalsze zmagania innych drużyn i sprawdzić BetClic bonus powitalny online.

Wybór graczy

KOD: PREZENT

Możesz obstawiać
  • Zweryfikowany
  • Użyty 580 razy
KOD: PREZENT
Ofertę możesz sprawdzić na stronie

Wybór graczy

KOD: PREZENTPZB

Możesz obstawiać
  • Zweryfikowany
  • Użyty 714 razy
KOD: PREZENTPZB
Ofertę możesz sprawdzić na stronie

KOD: PREZENT

Możesz obstawiać
  • Zweryfikowany
  • Użyty 328 razy
KOD: PREZENT
Ofertę możesz sprawdzić na stronie