Lech Poznań pokonuje Legię Warszawa!

PKO Ekstraklasa to drugie po Bundeslidze rozgrywki, które podjęły decyzję o powrocie na piłkarskie boiska. Przez długi czas niewielu wierzyło, że zespoły zostaną dopuszczone do powrotu, a jednak po wielu rozmowach udało się w końcu dojść do porozumienia. Najpierw powrócił krajowy puchar, a następnie w ostatni weekend maja mogliśmy już ponownie zobaczyć na boiskach najlepsze zespoły klubowe z naszego kraju. Początkowo wszystko odbywało się podobnie, jak na całym świecie, czyli bez udziału publiczności. Zbigniew Boniek postanowił jednak pójść krok dalej, jeśli chodzi o powrót sportu i wystosował odpowiednie pismo do polskiego premiera.

Dzięki temu kibice od niedawna mogą gromadzić się na stadionach w Polsce, jednak ich ilość nie może przekraczać 25% pojemności danego obiektu. Zaleca się również, aby na stadionie trzymać między sobą dwa metry odstępu, jednak z dotrzymywaniem tych zasad bywa niestety różnie. Odbierz kod bonusowy Betclic i ciesz się typowaniem polskich rozgrywek piłkarskich.

Jeśli chodzi polską ligę to wciąż jest jeszcze kilka niewiadomych, które należy rozstrzygnąć w najbliższych kolejkach. Wiadomo już mniej więcej, kto pożegna się z PKO Ekstraklasą po tym sezonie, jednak wciąż nieznane są zespoły, które reprezentować będą nasz kraj w europejskich pucharach. Sprawa mistrzostwa Polski jest już prawie rozstrzygnięta, ponieważ Legia Warszawa ma sporą przewagę i nic nie zapowiada wielkiego kataklizmu, który wyłącznie mógłby odebrać zawodnikom ze stolicy tytuł.

Legioniści ostrzyli sobie zęby na przypieczętowanie mistrzostwa po raz kolejny na boisku swojego największego rywala, czyli Lecha Poznań. Kolejorz jednak nie dopuścił do takiej sytuacji, ponieważ wychowankowie skutecznie wypunktowali warszawską drużynę. Lech zwyciężył 2:1 po golach Jakuba Kamińskiego oraz Kamila Jóźwiaka. Odbierz Betfan kod promocyjny i sprawdź jak działa.

Przebieg meczu

Trzeba przyznać, że akademia piłkarska Lecha Poznań, która uznawana jest za jedną z lepszych w naszym kraju, zaczęła w końcu przynosić efekty. Doskonałym tego dowodem była pierwsza połowa meczu z Legią Warszawa. W 29. minucie Kamil Jóźwiak nie przestraszył się ligowego wyjadacza, jakim jest Artur Jędrzejczyk. W narożniku pola karnego świetnie poradził sobie z doświadczonym obrońcom. Udało mu się przełożyć piłkę na prawą nogę, a następnie uderzyć i podwyższyć prowadzenie Kolejorza w tym spotkaniu. Było to dosłownie pięć minut, które wstrząsnęły ekipą Legii i zmusiły ich do odłożenie marzeń o świętowania mistrzostwa kraju w stolicy Wielkopolski.

Zanim bramkę strzelił Kamiński, do bramki rywali trafił Kamil Jóźwiak. Grający na pozycji pomocnika zawodnik, świetnym strzałem głową pokonał golkipera Legii Warszawa. To pozwoliło mu zrekompensować zmarnowaną wcześniej fantastyczną sytuację. W pierwszej połowie Legia miała niewiele do powiedzenia. Lech był niesamowicie zorganizowany i kontrolował przebieg spotkania. Odbierz kod bonusowy Lvbet i obstawiaj wybrane przez siebie wydarzenia.

lvbet

Trener Kolejorza nie ukrywał, że jego zawodnicy są mocno zmotywowani i żądni rewanżu na ekipie z Warszawy. W tym sezonie już dwukrotnie ulegali Legii i w sobotnie popołudnie los miał się w końcu do nich uśmiechnąć. Na szczęście tym razem udało się pokonać Legionistów i uniknąć burd na stadionie przy Bułgarskiej. Kibice z pewnością nie przyjęli by zbyt dobrze kolejnej fety mistrzowskiej Legii na ich stadionie.

Dwa lata temu doszło do takiej sytuacji i wówczas mecz został przerwany. Na boisko wrzucone zostały race, a kibice wtargnęli na murawę. W sobotę Legioniści potrzebowali remisu do mistrzostwa, jednak ostatecznie na tytuł będą musieli poczekać przynajmniej tydzień. Na trybunach atmosfera była niesamowicie gorąca, jednak tym razem obyło się bez nieprzyjemnych incydentów. Odbierz Totolotek bonus powitalny i przekonaj się jak funkcjonuje.

Mecz rozpoczął się z pięciominutowym opóźnieniem, gdyż kibice zadymili stadion. Legia od samego początku kiepsko wyglądała na tle rozpędzonej młodzieży Lecha. Warszawiacy nie potrafili skonstruować składnej akcji, co bardzo nie podobało się Aleksandarowi Vukoviciowi. W sobotę nerwy puszczały mu kilkukrotnie, a raz był nawet blisko starcia z jednym z zawodników poznańskiego Lecha.

W drugiej połowie gra Legii wyglądała dużo lepiej, a bramkę kontaktową strzelił Igor Lewczuk. Czasu jednak zabrakło i Legia musiała pogodzić się z porażką w sobotnim klasyku. Lech natomiast dzięki wygranej umocnił swoją pozycję na podium PKO Ekstraklasy. Zobacz jak działa PZBuk kod bonusowy odbierz i typuj rozgrywki polskiej PKO Ekstraklasy.